Witold Pyrkosz w bazie IMDb (ang.) Witold Pyrkosz w bazie Filmweb; Witold Pyrkosz w bazie filmpolski.pl; Witold Pyrkosz, [w:] Encyklopedia teatru polskiego (osoby). [online] [dostęp 2021-04-09] . Witold Pyrkosz w bazie culture.pl; Witold Pyrkosz na zdjęciach w bazie Filmoteki Narodowej „Fototeka”
Witold Pyrkosz, aktor znany między innymi z "Janosika" i "M jak miłość", zmarł 22 kwietnia 2017 roku. Przez trzy tygodnie przed śmiercią artysta był hospitalizowany z powodu zapalenia płuc. Komplikacją choroby był udar mózgu.Witold Pyrkosz był jednym z najlepszych aktorów minionego pokolenia. Choć był już w podeszłym wieku, jego śmierć była ogromnym zaskoczeniem zarówno
Wszystkie rozwiązania dla Witold, Aktor Krzyżówka - Hasło do krzyżówki Pyrkosz; Witold, gra lucjana w "m jak miłość" Witold, aktor, w ukrytej krzyżówce
To w czasie jednej z prób na planie "Pancernych" narodziła się słynna kwestia: "Pyrkosz, pyrkosz, a nie jedziesz!". Jej autorem był syn reżysera Konrada Nałęckiego, który tak zareagował, gdy Witold Pyrkosz nie mógł uruchomić czołgu. W późniejszych latach aktor często był zagadywany na ulicy przy pomocy tej kwestii.
Onet wziął się za polską kampanię #StopRussiaNow. Mocna odpowiedź biznesmena. W wieku 90 lat zmarł aktor Witold Pyrkosz, nazywany „królem polskich seriali”. Znany m.in. z „Janosika”, „Czterech pancernych i psa”, „M jak miłość”, „Vabanku”. Odznaczony Krzyżem Kawalerskim i Złotym Krzyżem Zasługi, nagrodzony m.in
Vay Tiền Trả Góp Theo Tháng Chỉ Cần Cmnd Hỗ Trợ Nợ Xấu. Data utworzenia: 8 lipca 2016, 9:02. Witold Pyrkosz (90 l.) chętnie opowiada o swojej rodzinie: żonie Krystynie (71 l.), córce Katarzynie, synu Witoldzie juniorze i pięciu wnuczkach. O pierwszej żonie Ewie Bilewskiej i synu Pawle milczy. Witold Pyrkosz Foto: Kapif Witold Pyrkosz, zanim związał się z 19 lat młodszą Krystyną, był już po rozwodzie z pierwszą żoną. W połowie lat 50. rozstał się z Ewą Bilewską, z którą ma syna Pawła. Było to tuż po tym, jak skończył studia w Państwowej Wyższej Szkole Aktorskiej w Krakowie i zaangażowano go do teatru w Kielcach. Aktor wspominał o nich bardzo niechętnie. Jego szwagierka przyznała także, że nie utrzymuje z nimi kontaktu. – Dostałem mieszkanie, wygrałem samochód, pięknego trabanta, rozwiodłem się z pierwszą żoną, możecie sobie wyobrazić, jak wyglądało wtedy moje życie – mówił kiedyś z przekąsem aktor. Witold Pyrkosz swoją drugą żonę poznał, gdy ta miała zaledwie 17 lat. Było to w Hotelu Europejskim w Krakowie. – Zauważyłem znajomego, obok niego siedziała piękna dziewczyna. Czarne włosy upięte w kok i najpiękniejszy biust na świecie! Pamiętam, że gdy chodziliśmy do lokali i siadaliśmy na stolikach barowych, ten biust opierał się o bar, a ręce wszystkich facetów natychmiast wyciągały się w kierunku ślicznego dekoltu Krystyny. Wszczynała się awantura i kończyło się bijatyką – wyznał niegdyś aktor w magazynie „Na żywo”. Para pobrała się w 1964 roku. Obecnie wiedzie spokojne życie w domu pod Piasecznem. Często odwiedzają ich dzieci i wnuczki. Witold Pyrkosz ma nadzieję, że w końcu będzie miał wnuka płci męskiej. – Nie tracę nadziei, że w rodzinie pojawi się chłopak. To moje ciche marzenie... Szkoda, żeby ród Pyrkoszów wyginął – cytuje słowa aktora „Świat&Ludzie”. Witold Pyrkosz stracił dziewictwo jako dziecko! Wykorzystała go... Pyrkosz stracił synową Pyrkosz pokazał wnuki! Piękna rodzinka! /7 Witold Pyrkosz Kapif Witold Pyrkosz w 2010 roku /7 Witold Pyrkosz Kapif Witold Pyrkosz z żoną Krystyną w 2011 roku /7 Witold Pyrkosz Adrian Starus / Witold Pyrkosz miał dwie żony /7 Witold Pyrkosz Kapif Witold Pyrkosz z rodziną /7 Witold Pyrkosz Kapif Witold Pyrkosz w 2006 roku /7 Witold Pyrkosz Michał Pieściuk / Witold Pyrkosz ma pięć wnuczek /7 Witold Pyrkosz Adrian Starus / Witold Pyrkosz Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Rocznica śmierci Witolda Pyrkosza. Smutne wyznanie jego żony chwyta za serce Data utworzenia: 22 kwietnia 2021, 6:00. 22 kwietnia mijają cztery lata od śmierci Witolda Pyrkosza († 90l.). Okazuje się, że upływający czas nie zabliźnił ran w sercu jego żony Krystyny. Wdowa po aktorze znanym z takich kultowych produkcji jak „Vabank", „Janosik" czy „Alternatywy 4", mówi nam wprost, że jej życie wygląda teraz beznadziejnie, bo wciąż nie pogodziła się ze stratą ukochanego. Witold Pyrkosz z żoną Foto: - / Kapif Fakt: Jak pani dziś wspomina Witolda Pyrkosza? Krystyna Pyrkosz: – Przede wszystkim był wspaniałym mężem. Przysiadł się do mnie w Krakowie w kawiarni, gdy miałam 17 lat i tak ze mną już siedział do śmierci. To była miłość od pierwszego wejrzenia. Witek był miłością mojego życia. Miałam z nim wspaniałe życie. Szliśmy razem ramię w ramię. Byliśmy bardzo udanym małżeństwem. Pogodziła się pani z jego odejściem? – Nie. Bardzo mi męża brakuje. Choć nie ma go ze mną już cztery lata, to ciągle w to nie mogę uwierzyć, że odszedł i nie mogę sobie z tym poradzić. Czas w moim przypadku nie zabliźnia ran. Przecież byliśmy razem ponad 50 lat, całe moje dorosłe życie. On zawsze był ze mną. Wszystko mi go w domu przypomina. Zobacz także Jak teraz wygląda pani codzienność? – Szczerze? Beznadziejnie. Na szczęście mam pięć kotów i osiem psów. Uwielbialiśmy z mężem zwierzęta i dzięki temu, że się ich tyle doczekaliśmy, mam się kim zajmować i kogo karmić. Muszę dla nich żyć, bo przecież nie oddam ich do schroniska. One mnie trzymają przy życiu. Mam to szczęście, że mam piękną posesję. Aż 2 hektary wybiegu, także psy mogą się spokojnie wybiegać po ogródku. To ważne szczególnie w pandemii. Tak sobie zorganizowałam życie, że nie muszę już prawie w ogóle wychodzić poza teren mojego domu. Nie mam teraz kontaktu z innymi i dzięki temu zachowuję zdrowie. Niedawno się zaszczepiłam przeciwko koronawirusowi, a 13 maja czeka mnie druga dawka szczepionki. Muszę jeszcze pożyć, bo mam nie tylko stare psy i koty, ale i młode. I ma pani przecież też dzieci... – Tak, dzieci są bardzo ważne. Najpierw córkę urodziłam, a potem po 10 latach syna, który był oczkiem w głowie tatusia. Mąż zwariował na jego punkcie i dlatego ma nawet imię po nim. Oni mają już jednak swoje życie i rodziny. Witold Pyrkosz był dumny z filmu „Vabank" Jaki jest pani ulubiony film z mężem? – Właściwie wszystkie filmy czy seriale, w których grał to oglądam i uwielbiam. Często je na szczęście pokazują w telewizji. A on miał jakąś swoją ulubioną rolę? – Specjalnie się nad tym nie rozwodził, bo on w domu przede wszystkim był mężem, a nie aktorem. Swojego zawodu nie wyróżniał, traktował go jak każdy inny. Raczej żadnej swojej roli specjalnie nie traktował. Na pewno bliska była mu rola Duńczyka w „Vabank". Z tego filmu był na pewno dumny i z serialu „Alternatywy 4”, który doczekał się pięknego muralu na Ursynowie. Byłam nawet na jego odsłonięciu. A w ostatnich latach życia oddał serce „M jak miłość", gdzie grał aż 17 lat Ogląda pani jeszcze serial „M jak miłość” bez męża? – Już go nie śledzę. Straciłam do niego serce. Aktorzy, którzy tam grają bardzo ciepło wspominają pani męża. Rafał Mroczek mówił mi, że pan Witold nigdy nie dał po sobie znać, że jest wielkim aktorem i wszystkich traktował jak równych sobie... – No to cały mój mąż. Wiem, że ekipa „M jak miłość" go uwielbiała. On ich też i dlatego tam tyle grał. Lubił przychodzić na plan, gdy zdjęcia powstawały w Orzeszynie, bo to bardzo blisko naszego domu. 5 min. jechał na zdjęcia. On się nigdy nie wywyższał. To cecha ludzi wybitnych, a on taki zdecydowanie był... Miał powody, by żyć na świeczniku, a nigdy tego nie chciał. Nie obnosił się ze swoim talentem i rolami. Był dowcipny i tym zjednywał sobie ludzi. Dzięki temu do dziś jest w sercach wielu Polaków przez swoje role. Ludzie chętnie oglądają z nim filmy i seriale, które wywołują w nich same miłe wspomnienia. Rozmawiał Bartosz Pańczyk Tak Rafał Mroczek zapamięta Witolda Pyrkosza – Witolda Pyrkosza zapamiętam do końca życia. Był wyjątkowy. Skracał dystans, miał luz, poczucie humoru i chęć rozmowy z drugim człowiekiem – opowiadał Faktowi w 2020 roku Rafał Mroczek. Gdy się spotkali po raz pierwszy 21 lat temu, Rafał ledwo co skończył liceum, a Witold Pyrkosz był gigantem polskiego aktorstwa, z rolami w serialach „Czterej pancerni i pies”, „Janosik”, „Alternatywy 4” czy komedii „Vabank” na koncie. Mimo to Pyrkosz ani myślał traktować protekcjonalnie młodszego kolegę. – Na planie zawsze przyjmował mnie z otwartymi ramionami jak równego sobie człowieka. Nie stwarzał żadnego dystansu, nie wywyższał się. Dzięki niemu czułem się swobodnie – dodał Rafał Mroczek. Przeczytaj też: Anna Dymna zdradza kulisy pracy w serialu „Janosik". „Warunki pracy były ciężkie" Tych aktorów nie zobaczymy już w „M jak miłość" /12 - / Kapif Witold Pyrkosz (†90 l.) poślubił panią Krystynę 28 lipca 1964 roku. /12 Aleksander Majdański / Małżonkowie mieli dwójkę dzieci: syna Witolda i córkę Katarzynę. Ich małżeńskie szczęście przerwała śmierć aktora 22 kwietnia 2017 roku. /12 - / MTL Max Film /12 - / MTL Max Film Witold Pyrkosz przez 17 la grał Lucjana Mostowiaka w „M jak miłość". /12 - / Lemur Image Import Witold Pyrkosz zmarł 22 kwietnia 2017 roku. /12 Tomek Pisinski / Studio69 / Forum Zakochani poznali się, gdy pani Krystyna miała 17 lat. /12 Eugeniusz Wołoszczuk / PAP Witold Pyrkosz spełniał się nie tylko jako mąż i ojciec, ale również jako dziadek. Wnucząt miał aż pięcioro. – Robią ze mną, co chcą - opowiadał w wywiadach. /12 Eugeniusz Wołoszczuk / PAP Witold Pyrkosz i jego żona nie wyobrażali sobie szczęśliwego życia bez zwierząt. Tu z pupilami w 1980 roku. /12 Eugeniusz Wołoszczuk / PAP Pani Krystyna wyznała Faktowi w czwartą rocznicę śmierci męża, że zakochała się w nim od pierwszego wejrzenia. /12 - / TVP W kultowym serialu „Alternatywy 4" grał Balcerka. /12 - / Lemur Image Import Witold Pyrkosz lubił dowcipkować. Tym zjednywał sobie znajomych i przyjaciół. /12 - / Lemur Image Import Pani Krystyna wciąż nie pogodziła się ze śmiercią męża. Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Wzruszająca mowa syna Witolda Pyrkosza na pogrzebie ojca: "Byłeś tatą mającym czas..." "Daleko ci było do gwiazdorstwa i plastikowego blichtru" W piątek 28 kwietnia odbył się pogrzeb Witolda Pyrkosza. Wielkiego aktora znanego z "M jak miłość", "Janosika", "Vabank" żegnały tłumy. Wśród nich, ci najważniejsi - jego żona Krystyna i syn. Mowa syna Pyrkosza na pogrzebie Syn Witolda Pyrkosza wygłosił piękne przemówienie. Co powiedział? Drogi tato, byłeś wspaniałym mężem przez ponad 53 lata. Ale nade wszystko, po prostu świetnym tatą. Mającym czas. A gdy byłeś, to byłeś naprawdę. Dawałeś to, co najważniejsze, czyli prawdziwą obecność i zaangażowanie. Mam w pamięci wiele cudownych chwil, w których robiliśmy wiele rzeczy wspólnie. Często o wiele dłużej, nierzadko z nienajlepszym efektem, ale razem. Za to cię kochaliśmy. Daleko ci było do gwiazdorstwa i plastikowego blichtru. Zawsze mówiłeś, że starasz się być po prostu dobrym rzemieślnikiem, rzetelnie wykonującym swój zawód, którego wyniki czasami, można pokusić się o nazwanie sztuką. Za to cię ceniliśmy. Ale ponad wszystko, byłeś po prostu wspaniałym człowiekiem. Syn podkreślił, że jego ojciec Witold Pyrkosz prosił, aby nikt po pogrzebie nie podchodził i osobiście nie składał rodzinie zmarłego kondolencji. Zobacz WIĘCEJ ZDJĘĆ W GALERII! Zobacz też: Pogrzeb Witolda Pyrkosza. Żegnają go tłumy, w tym: Kożuchowska, Lipowska, Kurdej-Szatan... ZDJĘCIA Zobacz też: Kacper Kuszewski, serialowy syn Pyrkosza, pożegnał aktora "Nie krytykował nas, nie pouczał" PIĘKNE PRZEMÓWIENIE! Polecamy: Jest decyzja w sprawie powrotu Koroniewskiej do "M jak miłość"! Pożegna serialowego ojca? EastNews EastNews East News East News East News EastNews/ONS EastNews Teresa Lipowska wspomina Witolda Pyrkosza i zdradza jego sekret! "Miałam wymaganie, żeby to..." Teresa Lipowska wspomina Witolda Pyrkosza i zdradza jego sekret! "Miałam wymaganie, żeby to..." Nie oglądał M jak miłość, ale to nie wszystko... Pogrzeb Witolda Pyrkosza. Żegnają go tłumy, w tym: Kożuchowska, Lipowska, Kurdej-Szatan... ZDJĘCIA Pogrzeb Witolda Pyrkosza. Żegnają go tłumy, w tym: Kożuchowska, Lipowska, Kurdej-Szatan... ZDJĘCIA Małgorzata Rozenek-Majdan Ślub od pierwszego wejrzenia Trendy w koloryzacji włosów na wiosnę i lato 2022. Te odcienie robią mocne wrażenie Dopamine dressing to najgorętszy trend sezonu. Obłędną koszulę w stylu Małgorzaty Rozenek-Majdan kupisz w Sinsay za 39,99 Klaudia Halejcio w najmodniejszych spodniach tego lata. Podobne kupisz w Sinsay za 35 zł Urszula Jagłowska-Jędrejek Anna Lewandowska w modnym swetrze ponad tysiąc złotych. W Sinsay kupisz podobny za 50 złotych! Aleksandra Skwarczyńska-Bergiel Najmodniejsze buty na wiosenno-letni sezon. Te modele ma w szafie każda it-girl
Data utworzenia: 20 marca 2010, 17:31. Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Foto: Fakt_redakcja_zrodlo Pyrkosz przyznaje, że na planie korzysta ze ściąg. - Jestem znany z tego. To pewnie też ze względu na wiek, że nie umiem i nie lubię się uczyć tekstu. zapisuję go gdzie się da. (...) Do tego służą mi też serwetki, pokrojone kromki chleba - wyznaje w "Świat&Ludzie" aktor "M jak miłość".Serialowy Lucjan przyznał, że raz schował sobie tekst w jabłonce. Niestety trzeba było wówczas przerwać zdjęcia, bo słychać było szelest Szeleści, bo to jabłonka papierówka - zażartował Pyrkosz.>>>> Co czyta Lucek z "M jak Miłość"?! /6 Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Fakt_redakcja_zrodlo Witold Pyrkosz czyta scenariusz "M jak miłość" /6 Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Fakt_redakcja_zrodlo Witold Pyrkosz gra Lucjana Mostowiaka /6 Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Fakt_redakcja_zrodlo Witold Pyrkosz z żoną /6 Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Fakt_redakcja_zrodlo Pyrkosz i Kacper Kuszewski - serialowy syn Marek /6 Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Fakt_redakcja_zrodlo Witold Pyrkosz ma słabą pamięć /6 Witold Pyrkosz (84 l.) ma słabą pamięć. Aktor "M jak miłość" musi chować sobie tekst w różnych miejscach - w kromkach chleba Fakt_redakcja_zrodlo Witold Pyrkosz i Teresa Lipowska - serialowe małżeństwo Mostowiaków Masz ciekawy temat? Napisz do nas list! Chcesz, żebyśmy opisali Twoją historię albo zajęli się jakimś problemem? Masz ciekawy temat? Napisz do nas! Listy od czytelników już wielokrotnie nas zainspirowały, a na ich podstawie powstały liczne teksty. Wiele listów publikujemy w całości. Wszystkie historie znajdziecie tutaj. Napisz list do redakcji: List do redakcji Podziel się tym artykułem:
Opublikowano: 2017-04-28 15:04:38+02:00 · aktualizacja: 2017-04-28 17:37:12+02:00 Dział: Społeczeństwo Społeczeństwo opublikowano: 2017-04-28 15:04:38+02:00 aktualizacja: 2017-04-28 17:37:12+02:00 autor: PAP/Tomasz Gzell W Górze Kalwarii (Mazowieckie) pożegnano w piątek aktora teatralnego i filmowego Witolda Pyrkosza. Zmarłego żegnała rodzina, współpracownicy, fani. „Zapamiętamy go jako pełnego inwencji, pasji, nowych pomysłów” - napisał w okolicznościowym liście prezydent RP Andrzej Duda. Uroczystości pogrzebowe Witolda Pyrkosza rozpoczęły się mszą w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w podwarszawskiej Górze Kalwarii. Proboszcz ks. Andrzej Jerominek mówił w homilii, że aktor - także mąż, ojciec, przyjaciel - to wielki artysta, który przez dziesiątki lat wcielając się w rozmaite role rozjaśniał widzom „szarzyznę ich życia”. Bawił nas dowcipem, czarował uśmiechem, nagradzał miłością — podkreślił duchowny, który „w imieniu swojego pokolenia” wyraził zmarłemu wdzięczność za „niezapomniane kreacje Franka Wichury w „Czterech Pancernych i psie”, zabawną rolę Pyzdry w „Janosiku”, Duńczyka w „Vabanku” i Józefa Balcerka w serialu „Alternatywy 4”. Wyrazy współczucia rodzinie, bliskim i przyjaciołom zmarłego złożył prezydent Andrzej Duda. W liście, odczytanym przez doradcę prezydenta Tadeusza Deszkiewicza, podkreślił, że Pyrkosz był nie tylko cenionym i lubianym człowiekiem teatru i filmu, „ale również człowiekiem wzbudzającym szczerą sympatię”. W liście, wystosowanym kilka miesięcy temu z okazji 90-lecia jego urodzin, gorąco dziękowałem za wszystkie osiągnięcia, które wzbogaciły polską kulturę i przyczyniły się do rozwoju naszej kinematografii. Dziś, w obliczu śmierci, słowa te nabierają nowego wymiaru, podsumowując drogę twórczą wybitnego artysty — podkreślił Andrzej Duda. Pyrkosz - jak przypomniał prezydent - zwykł mawiać o sobie, że „jest po prostu aktorem”. To szczere wyznanie doskonale oddawało jego postawę pełną umiaru i pogodnego dystansu. Powtarzał też, że aktor nie może stać w tłumie, że zawsze powinien zaznaczyć swoją obecność. Tej zasadzie pozostawał wierny przez całe życie. Jego pojawienie się na ekranie czy na deskach teatru zawsze wywoływało żywą, pozytywną reakcję widzów. Nawet niewielka rola czy epizod stanowiły dla niego okazję do kunsztownego budowania postaci, wzbogacania jej talentem, własną koncepcją — napisał Duda. Kreowanych przez niego bohaterów cechuje pogoda ducha, humor, błyskotliwy dowcip, a także aktywna postawa wobec świata. Próbują oni w życiu odnaleźć cząstkę nadziei, mimo przeciwieństw losu i sytuacji, nad którymi nie zawsze udaje się zapanować. Myślę, że właśnie tak zapamiętamy pana Witolda Pyrkosza - jako aktora pełnego inwencji, pasji, nowych pomysłów. Jako serdecznego, dobrego człowieka — dodał prezydent. Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński podkreślił z kolei, że miejsce Pyrkosza - artysty „wielce szanowanego przez współpracowników i cenionego przez krytyków” - w polskiej kulturze współczesnej pozostanie trwałe, a jego niezapomniane role „zawsze będą w naszej wdzięcznej pamięci”. Zaskarbił sobie ogromną sympatię szerokiej publiczności. Popularność przyniosły mu role filmowe i telewizyjne, w których kreował postaci obdarzone zdrowym rozsądkiem, poczuciem humoru oraz wewnętrznym ciepłem. Trwale zagościły one w naszej wyobraźni i trudno będzie pogodzić się z faktem odejścia ich twórcy — napisał Gliński w liście odczytanym przez wiceminister kultury Wandę Zwinogrodzką. Jednocześnie nie można zapomnieć, że biografia artystyczna Witolda Pyrkosza nie zamykała się w jednym kręgu ról. Na scenie, która przez lata była jego największym żywiołem, występował w repertuarze komediowym i dramatycznym, klasycznym i współczesnym. Szczególne znaczenie miała jego współpraca z Krystyną Skuszanką i Jerzym Krasowskim. Swoje najwybitniejsze kreacje stworzył w ich przedstawieniach, powstałych na deskach Teatru Ludowego, Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz Teatru Narodowego — przypomniał minister i podkreślił, że to wyniesiony ze sceny etos pracy Witolda Pyrkosza - „artysty spełnionego” - sprawiał, że aktor niemal do końca pozostawał aktywny zawodowo. Młodszy syn Pyrkosza, Witold, wspominał z kolei rzeczy, które zmarły aktor robił wraz z rodziną. Za to cię kochaliśmy. Daleko ci było do gwiazdorstwa, plastikowego blichtru. Zawsze podkreślałeś, że starałeś się być po prostu dobrym rzemieślnikiem, rzetelnie wykonującym swój zawód, którego wyniki czasami można czasami pokusić się o nazwanie sztuką. Za to cię ceniliśmy. Ponad wszystko byłeś po prostu wspaniałym człowiekiem — powiedział. Kacper Kuszewski, kolega Pyrkosza z planu „M jak miłość”, przemówił w imieniu całej ekipy serialu. Przed pogrzebem zapytał współpracowników, jak wspominają zmarłego. Nie zaskoczyło mnie, że większość nich w pierwszej kolejności wymieniła specyficzne, cudowne poczucie humoru pana Witka; jego gotowość do żartów i uszczypliwych uwag, którą zawsze w sobie miał i którą wnosił, gdy tylko pojawił się na planie (…). Było w tym coś bardzo młodzieńczego co powodowało, że mimo wieku traktowaliśmy go jak człowieka żywotnego i młodego duchem — mówił serialowy syn Lucjana Mostowiaka. Większość z jego żartów nie nadawałaby się do przytoczenia tu dziś. Mam wrażenie, że sprawiało mu frajdę takie balansowanie na granicy, sprawdzanie ciągle naszej wytrzymałości, jak daleko może się posunąć ze swoimi żartami. (…) Uwielbialiśmy go za to, robił to z ogromnym wdziękiem, był w tym mistrzem. Wiele żartów, które w ustach kogo innego dawno zostałyby uznane za niestosowne, w jego wykonaniu ciągle nas bawiło. Chociaż te żarty były zawsze bardzo ironiczne, pełne uszczypliwości, sarkazmu, czasem nawet szyderstwa. Nie przypominam sobie jednak, żeby ktokolwiek poczuł się kiedyś dotknięty takim żartem. Pod tym wszystkim czuć było ogromną serdeczność i ciepło, a poza tym pan Witek z taką samą ironią i sarkazmem żartował z nas, co z siebie samego — dodał Kuszewski. Czytaj dalej na następnej stronie Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu. W Górze Kalwarii (Mazowieckie) pożegnano w piątek aktora teatralnego i filmowego Witolda Pyrkosza. Zmarłego żegnała rodzina, współpracownicy, fani. „Zapamiętamy go jako pełnego inwencji, pasji, nowych pomysłów” - napisał w okolicznościowym liście prezydent RP Andrzej Duda. Uroczystości pogrzebowe Witolda Pyrkosza rozpoczęły się mszą w parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w podwarszawskiej Górze Kalwarii. Proboszcz ks. Andrzej Jerominek mówił w homilii, że aktor - także mąż, ojciec, przyjaciel - to wielki artysta, który przez dziesiątki lat wcielając się w rozmaite role rozjaśniał widzom „szarzyznę ich życia”. Bawił nas dowcipem, czarował uśmiechem, nagradzał miłością — podkreślił duchowny, który „w imieniu swojego pokolenia” wyraził zmarłemu wdzięczność za „niezapomniane kreacje Franka Wichury w „Czterech Pancernych i psie”, zabawną rolę Pyzdry w „Janosiku”, Duńczyka w „Vabanku” i Józefa Balcerka w serialu „Alternatywy 4”. Wyrazy współczucia rodzinie, bliskim i przyjaciołom zmarłego złożył prezydent Andrzej Duda. W liście, odczytanym przez doradcę prezydenta Tadeusza Deszkiewicza, podkreślił, że Pyrkosz był nie tylko cenionym i lubianym człowiekiem teatru i filmu, „ale również człowiekiem wzbudzającym szczerą sympatię”. W liście, wystosowanym kilka miesięcy temu z okazji 90-lecia jego urodzin, gorąco dziękowałem za wszystkie osiągnięcia, które wzbogaciły polską kulturę i przyczyniły się do rozwoju naszej kinematografii. Dziś, w obliczu śmierci, słowa te nabierają nowego wymiaru, podsumowując drogę twórczą wybitnego artysty — podkreślił Andrzej Duda. Pyrkosz - jak przypomniał prezydent - zwykł mawiać o sobie, że „jest po prostu aktorem”. To szczere wyznanie doskonale oddawało jego postawę pełną umiaru i pogodnego dystansu. Powtarzał też, że aktor nie może stać w tłumie, że zawsze powinien zaznaczyć swoją obecność. Tej zasadzie pozostawał wierny przez całe życie. Jego pojawienie się na ekranie czy na deskach teatru zawsze wywoływało żywą, pozytywną reakcję widzów. Nawet niewielka rola czy epizod stanowiły dla niego okazję do kunsztownego budowania postaci, wzbogacania jej talentem, własną koncepcją — napisał Duda. Kreowanych przez niego bohaterów cechuje pogoda ducha, humor, błyskotliwy dowcip, a także aktywna postawa wobec świata. Próbują oni w życiu odnaleźć cząstkę nadziei, mimo przeciwieństw losu i sytuacji, nad którymi nie zawsze udaje się zapanować. Myślę, że właśnie tak zapamiętamy pana Witolda Pyrkosza - jako aktora pełnego inwencji, pasji, nowych pomysłów. Jako serdecznego, dobrego człowieka — dodał prezydent. Wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński podkreślił z kolei, że miejsce Pyrkosza - artysty „wielce szanowanego przez współpracowników i cenionego przez krytyków” - w polskiej kulturze współczesnej pozostanie trwałe, a jego niezapomniane role „zawsze będą w naszej wdzięcznej pamięci”. Zaskarbił sobie ogromną sympatię szerokiej publiczności. Popularność przyniosły mu role filmowe i telewizyjne, w których kreował postaci obdarzone zdrowym rozsądkiem, poczuciem humoru oraz wewnętrznym ciepłem. Trwale zagościły one w naszej wyobraźni i trudno będzie pogodzić się z faktem odejścia ich twórcy — napisał Gliński w liście odczytanym przez wiceminister kultury Wandę Zwinogrodzką. Jednocześnie nie można zapomnieć, że biografia artystyczna Witolda Pyrkosza nie zamykała się w jednym kręgu ról. Na scenie, która przez lata była jego największym żywiołem, występował w repertuarze komediowym i dramatycznym, klasycznym i współczesnym. Szczególne znaczenie miała jego współpraca z Krystyną Skuszanką i Jerzym Krasowskim. Swoje najwybitniejsze kreacje stworzył w ich przedstawieniach, powstałych na deskach Teatru Ludowego, Teatru Polskiego we Wrocławiu oraz Teatru Narodowego — przypomniał minister i podkreślił, że to wyniesiony ze sceny etos pracy Witolda Pyrkosza - „artysty spełnionego” - sprawiał, że aktor niemal do końca pozostawał aktywny zawodowo. Młodszy syn Pyrkosza, Witold, wspominał z kolei rzeczy, które zmarły aktor robił wraz z rodziną. Za to cię kochaliśmy. Daleko ci było do gwiazdorstwa, plastikowego blichtru. Zawsze podkreślałeś, że starałeś się być po prostu dobrym rzemieślnikiem, rzetelnie wykonującym swój zawód, którego wyniki czasami można czasami pokusić się o nazwanie sztuką. Za to cię ceniliśmy. Ponad wszystko byłeś po prostu wspaniałym człowiekiem — powiedział. Kacper Kuszewski, kolega Pyrkosza z planu „M jak miłość”, przemówił w imieniu całej ekipy serialu. Przed pogrzebem zapytał współpracowników, jak wspominają zmarłego. Nie zaskoczyło mnie, że większość nich w pierwszej kolejności wymieniła specyficzne, cudowne poczucie humoru pana Witka; jego gotowość do żartów i uszczypliwych uwag, którą zawsze w sobie miał i którą wnosił, gdy tylko pojawił się na planie (…). Było w tym coś bardzo młodzieńczego co powodowało, że mimo wieku traktowaliśmy go jak człowieka żywotnego i młodego duchem — mówił serialowy syn Lucjana Mostowiaka. Większość z jego żartów nie nadawałaby się do przytoczenia tu dziś. Mam wrażenie, że sprawiało mu frajdę takie balansowanie na granicy, sprawdzanie ciągle naszej wytrzymałości, jak daleko może się posunąć ze swoimi żartami. (…) Uwielbialiśmy go za to, robił to z ogromnym wdziękiem, był w tym mistrzem. Wiele żartów, które w ustach kogo innego dawno zostałyby uznane za niestosowne, w jego wykonaniu ciągle nas bawiło. Chociaż te żarty były zawsze bardzo ironiczne, pełne uszczypliwości, sarkazmu, czasem nawet szyderstwa. Nie przypominam sobie jednak, żeby ktokolwiek poczuł się kiedyś dotknięty takim żartem. Pod tym wszystkim czuć było ogromną serdeczność i ciepło, a poza tym pan Witek z taką samą ironią i sarkazmem żartował z nas, co z siebie samego — dodał Kuszewski. Czytaj dalej na następnej stronie Strona 1 z 2 Publikacja dostępna na stronie:
pyrkosz witold syn zdjęcia